Dla kogo jest AaaS?

dla kogo aaas

AaaS, czyli Aplication as a Service, staje się coraz popularniejszym sposobem na dostarczanie szeregu narzędzi informatycznych wykorzystywanych dzisiaj głównie przez przedsiębiorców (oczywiście dostępne też są rozwiązania dla użytkowników domowych). Jednak można chyba odnieść wrażenie, że moda na AaaS, (tym razem czytaj jako „All as a Service”, czyli „Wszystko jako usługa”), jest jednym z ciekawszych pomysłów ostatnich lat na wydrenowanie kieszeni klientów. I tak jak ponad 20 lat temu można było usłyszeć, że pluskwa milenijna była spiskiem informatyków chcących zarobić na zbiorowej histerii związanej ze zmianą wieków, co było w dużej mierze bzdurą (przełom wieków minął, nic spektakularnego się nie zdarzyło, a kto miał wtedy zarobić ten zarobił i po sprawie), tak teraz problem jest o tyle poważniejszy, że nowy model biznesowy polegający na zakupach wszystkiego w abonamencie powoli dotyka większości użytkowników komputerów. O ile jednak zakup abonamentu pozwalającego na nieograniczony dostęp do muzyki, filmów, czy książek ma swoje uzasadnienie i zazwyczaj jest bardzo korzystny również dla konsumenta, o tyle zakup różnych aplikacji wykorzystywanych w codziennym życiu nie zawsze ma sens z ekonomicznego punku widzenia użytkownika końcowego.   

Na przykładzie niewielkiej firmy doradczej, zatrudniającej około 20 pracowników, wykonujących swoją pracę zazwyczaj lokalnie, w biurze, a dla potrzeb prac realizowanych u klientów – wykorzystujących urządzenia przenośne, inwestowanie w rozwiązania abonamentowe w większości przypadków może rodzić pytania o zasadność takiego wydatku. Odwołując się do przykładu najpopularniejszego i relatywnie prostego narzędzia jakim jest pakiet MS Office, czyli pewnie długo jeszcze standard w pracach biurowych, widać jednoznacznie, że inwestowanie w rozwiązanie Office 365, o ile spojrzymy na zagadnienie czysto ekonomicznie, może nie być w pełni opłacalne. Nie ulega wątpliwości, że Office 365 ze swoimi wszystkim funkcjami i udogodnieniami dla użytkownika, to świetne narzędzie, taka marka klasy premium, w świecie aplikacji do pracy biurowej, ale czy zawsze musimy korzystać z rozwiązań najwyższej klasy, kiedy jedyne czego potrzebujemy, to odebrać pocztę elektroniczną, napisać raport, artykuł lub opinię, czy też od czasu do czasu dodać kilka cyfr?

Zakładając konieczność zakupu 20 pakietów licencyjnych, podstawowa wersja Office 365 Business, to według obecnych cen koszt 8,80 EURO bez VAT. Daje to kwotę 105,6 Euro rocznie, co przy obecnym kursie Euro oznacza wydatek około 450 złotych na rok (i trudno szukać tańszej oferty u oficjalnych dystrybutorów). Z kolei cena jednorazowej licencji (ograniczonej właściwie jedynie okresem wsparcia, który póki co nigdy nie był krótszy niż 5 lat) to według oficjalnego cennika MS wydatek rzędu 1299 PLN + VAT, czyli prawie 1600 PLN brutto (u oficjalnych dystrybutorów wersja MS Office 2019 dostępna jest nawet za kwoty rzędu 750 brutto). Zakładając korzystanie z Pakietu MS Office przez 5 lat (doświadczenie pokazuje, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby z tego typu narzędzi korzystać też znacznie dłużej) i przy zachowaniu obecnych cen i kursów walutowych, za wersję Office 365 zapłacimy łącznie 2250 PLN + VAT, czyli około  2770 PLN brutto, z kolej wersję jednorazową kupimy nawet za 750 PLN brutto. Przy 20 stanowiskach pracy i korzystaniu z aplikacji przez 5 lat daje to różnicę rzędu 40400 PLN (55400 – 15000) na korzyść rozwiązań jednorazowych.

Oczywiście ktoś gotów stwierdzić, że bez sensu się czepiam, bo przecież nic nie stoi na przeszkodzie, abym wybrał rozwiązanie z licencją jednorazową i po sprawie. Jeżeli dla kogoś wartością jest korzystanie z zawsze najnowszej wersji oprogramowania, najmocniej rozwijanej, dodatkowo dającej często większe poczucie bezpieczeństwa i też mobilność (w przypadku Office 365 mogę korzystać z jednej licencji nawet na 5 urządzeniach), to przecież jego wybór. I to prawda, jednak wszystko będzie ok, tak długo jak długo taki wybór będziemy mieli. Tymczasem dostawcy niektórych narzędzi (np. bardzo popularnego Photoshopa), oficjalnie nie dają już dzisiaj takiej możliwości i jedyne w czym możesz wybierać to rodzaj pakietu abonamentowego. I tutaj podobnie – nie ma się czego czepiać, przecież to produkty dość niszowe, dla wąskiego grona użytkowników, mające dodatkowo wiele zamienników. To też prawda, jednak takie podejście nie obroni się przypadku najbardziej masowego narzędzia jakim jest pakiet MS Office i pozostaje mieć jednak nadzieję, że Microsoft jeszcze przez lata pozostawi wybór swoim użytkownikom, bo o zaletach MS Office, w dowolnej konfiguracji, nikogo raczej przekonywać nie trzeba.

Dodaj komentarz